strony

sobota, 21 lutego 2015

Pieczone frytki z batatów.

Kilka razy robiłam już pieczone frytki z ziemniaków, przyszedł więc czas na dalsze eksperymentowanie i padło na bataty. Sami możecie zdecydować, jak nazywać słodkie ziemniaki, bo określeń jest wiele: wilec ziemniaczany, batat, patat, kūmara... Po upieczeniu są słodkawe, miękkie w środku i lekko przypieczone z zewnątrz (nie wychodzą tak chrupiące jak ziemniaki), a dzięki wielu różnym przyprawom stają się niesamowicie aromatyczne. Jeśli lubicie pikantne jedzenie, dodajcie też ostrą paprykę.


Frytki z tego przepisu wyszłyby smaczne także z marchewki, dyni czy te zwyczajne- ziemniaczane. Ale eksperyment z batatami uważam za udany i Wam też polecam wypróbowanie właśnie tego modnego ostatnio warzywa.

czwartek, 12 lutego 2015

Przepyszne kokosowe kulki.

Dzisiaj tłusty czwartek, więc pora na stanowczą deklarację: nie cierpię pączków. Serio, nie udaję, nie popisuję się, po prostu dla mnie pączki mogłyby w ogóle nie istnieć. Raz do roku zmuszam się do jednego, żeby tradycji stało się zadość- wtedy w grę wchodzą tylko te z cukrem pudrem i konfiturą, bo z lukrem i z adwokatem po prostu nie tknę. Ale w tym roku nie mam obowiązku jedzenia jakichkolwiek słodkich wypieków, bo nakręciłam mnóstwo kokosowych kulek. 


I taki tłusty czwartek to ja rozumiem! Jest słodko, jest tłusto, ale nie ma oblepiania buzi lukrem. Można nawet łudzić się, że jest zdrowo (chociaż nie, nie zaryzykowałabym takiego stwierdzenia, żeby nie burzyć idei dzisiejszego święta).

czwartek, 29 stycznia 2015

Mój chlebek bananowy.

Myślałam, że to bardzo znana rzecz, takie chlebki bananowe. Że każdy ich próbował, albo kiedyś chociaż o nich słyszał (np. o tym autorstwa Sophie Dahl, słynnym już w blogosferze). Okazało się jednak, że są osoby, które można takim wypiekiem zaskoczyć. Jeśli lubicie mokre, korzenne ciasta, macie trzy przejrzałe banany w domu, albo widzicie te owoce w sklepie w cenie 0,99 zł/kg: nie macie wyboru, musicie upiec chlebek bananowy!



czwartek, 25 grudnia 2014

Ciasto marchewkowe, najlepszy przepis.


Wesołych Świąt! Przepis na ciasto w Boże Narodzenie prawdopodobnie nikomu się nie przyda, bo przecież wszyscy już wczoraj rozpoczęli festiwal jedzenia. Ale dla mnie to dobra okazja, żeby wreszcie na spokojnie coś napisać na blogu, więc jeśli po Świętach (lub za rok) dopadnie Was ochota na pyszne, korzenne ciasto, koniecznie wypróbujcie ten przepis.


Kiedyś ciasto z marchewką dziwiło prawie każdego, komu o nim wspominałam. Dzisiaj nie dziwią nawet ciasta z burakiem, cukinią czy awokado, a marchewkowe to już standard.

wtorek, 7 października 2014

Placki z cukinii.

Krótko i zwięźle: lubię placki. Dlatego dzielę się przepisem na mój dzisiejszy obiad, czyli na ultraproste i niezbyt fotogeniczne placki z cukinii. Dodatkowym powodem jest fakt, że nie chcę zupełnie zaniedbać bloga, a niestety ostatnio trochę mniej mnie interesuje pisanie o jedzeniu i fotografowanie posiłków. Obecnie zaprzątają mi głowę tylko znieczulenia przewodowe i zakres unerwienia nerwu językowego. Niemniej postaram się czasem tu zaglądać, zwłaszcza, gdy upiekę super ciasto (w planach jest wciąż marchewkowe, moje ulubione) albo gdy powstanie jakaś genialna zupa czy pasta do chleba.  


dla dwóch głodomorów
  • 2 średniej wielkości cukinie (czyli ok. pół kg)
  • 2 jajka
  • mąka- u mnie ok. 3/4 szklanki, można mniej
  • pół szklanki płatków owsianych
  • 1 mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • zioła (np. prowansalskie)
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia


  • Cukinie umyć i zetrzeć na grubych oczkach (nie obierać!). Odlać sok.
  • Dodać jajka, mąkę, płatki owsiane, pokrojoną (drobno!) cebulkę i starty/wyciśnięty czosnek. Doprawić. Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję. Im więcej mąki dodacie, tym placki będą twardsze i łatwiej będzie je smażyć (ja lubię twarde i chrupiące, ale jeśli wolicie delikatne i mięciutkie, nie przesadzajcie z mąką: dodajcie jej trochę mniej)
  • Smażyć placuszki w dużej ilości oleju aż będą rumiane i odsączyć na ręczniku papierowym.
  • Placki są pycha z sosem: jogurt+koperek+sól+pieprz. Smacznego!


niedziela, 14 września 2014

Krem z kukurydzy.

Straszny grzech, zrobiłam krem z kukurydzy z puszki, akurat gdy trwa na nią sezon. Z drugiej strony świeże kolby najlepiej jest po prostu ugotować i pochłonąć z solą i masłem; żal byłoby miksować je na zupę. 


Przepisem na krem z kukurydzy rozpoczynam okres jesiennych zup; nic o tej porze roku nie smakuje lepiej niż wrześniowa dyniowa, cebulowa albo właśnie taka kukurydziana. Rozgrzewające i bardzo sycące jedzenie, doprawione korzennymi przyprawami.  Proste i pyszne.