strony

wtorek, 7 października 2014

Placki z cukinii.

Krótko i zwięźle: lubię placki. Dlatego dzielę się przepisem na mój dzisiejszy obiad, czyli na ultraproste i niezbyt fotogeniczne placki z cukinii. Dodatkowym powodem jest fakt, że nie chcę zupełnie zaniedbać bloga, a niestety ostatnio trochę mniej mnie interesuje pisanie o jedzeniu i fotografowanie posiłków. Obecnie zaprzątają mi głowę tylko znieczulenia przewodowe i zakres unerwienia nerwu językowego. Niemniej postaram się czasem tu zaglądać, zwłaszcza, gdy upiekę super ciasto (w planach jest wciąż marchewkowe, moje ulubione) albo gdy powstanie jakaś genialna zupa czy pasta do chleba.  


dla dwóch głodomorów
  • 2 średniej wielkości cukinie (czyli ok. pół kg)
  • 2 jajka
  • mąka- u mnie ok. 3/4 szklanki, można mniej
  • pół szklanki płatków owsianych
  • 1 mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • zioła (np. prowansalskie)
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia


  • Cukinie umyć i zetrzeć na grubych oczkach (nie obierać!). Odlać sok.
  • Dodać jajka, mąkę, płatki owsiane, pokrojoną (drobno!) cebulkę i starty/wyciśnięty czosnek. Doprawić. Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję. Im więcej mąki dodacie, tym placki będą twardsze i łatwiej będzie je smażyć (ja lubię twarde i chrupiące, ale jeśli wolicie delikatne i mięciutkie, nie przesadzajcie z mąką: dodajcie jej trochę mniej)
  • Smażyć placuszki w dużej ilości oleju aż będą rumiane i odsączyć na ręczniku papierowym.
  • Placki są pycha z sosem: jogurt+koperek+sól+pieprz. Smacznego!


niedziela, 14 września 2014

Krem z kukurydzy.

Straszny grzech, zrobiłam krem z kukurydzy z puszki, akurat gdy trwa na nią sezon. Z drugiej strony świeże kolby najlepiej jest po prostu ugotować i pochłonąć z solą i masłem; żal byłoby miksować je na zupę. 


Przepisem na krem z kukurydzy rozpoczynam okres jesiennych zup; nic o tej porze roku nie smakuje lepiej niż wrześniowa dyniowa, cebulowa albo właśnie taka kukurydziana. Rozgrzewające i bardzo sycące jedzenie, doprawione korzennymi przyprawami.  Proste i pyszne.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Kotleciki z kalafiora.

Nie będę dużo pisać. Te kotlety po prostu trzeba zrobić.
Szybsze i prostsze w obsłudze niż te z soczewicy. 
No, genialne.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Ogórkowa pasta z cieciorki.

Dostałam w genach słabość do ogórków kiszonych. Latem powstają u nas w domu ogromne ich ilości- w słoikach na zimę i w dużym słoju do pochłaniania na bieżąco. Gdy dorobię się własnej spiżarni, sama będę kisić ogórki- to jedyny rodzaj przetworów, co do których nie mam wątpliwości, że warto robić je w domu. 

piątek, 15 sierpnia 2014

Szarlotka z kaszą manną.

Zaczyna się sezon na moje ulubione jabłka: pachnące, najpyszniejsze celesty, pirosy, kruche genewy, kwaśne antonówki. 
Pani Eliza Mórawska swoją książkę "O jabłkach" rozpoczęła słowami: kocham jabłka miłością absolutną. Tak właśnie mogłabym zacząć ten wpis-  to bezsprzecznie moje ulubione owoce, mogłabym jeść ich kilogramy. Nie muszę robić nikomu na złość, żeby pochłaniać mnóstwo jabłek, dlatego nie piszę o nich z okazji akcji #jedzjabłka. Bardziej z mojej ogromnej radości, że zaczyna się jabłkowy sezon; postanowiłam więc upiec najpyszniejszą szarlotkę na świecie. 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Bliny gryczane.


Moja Babcia smażyła czasem bliny na piątkowe obiady, mówiąc, że to danie kuchni kresowej. Czyli dla mnie jest to trochę kulinarne dziedzictwo, bo moja rodzina pochodzi głównie z rejonów Wileńszczyzny. I drugi wniosek jest taki, że to potrawa nie tylko rosyjska, więc nie mieszajmy się w geografię i politykę.