strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ładne rzeczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ładne rzeczy. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 grudnia 2016

29 pomysłów na trafione upominki, czyli subiektywny przewodnik prezentowy.

Z roku na rok utwierdzam się w przekonaniu, że Święta byłyby lepsze bez prezentów. Smuci mnie widok tłumów szwędających się po galeriach handlowych już od listopada, przyspieszających tempa gdzieś w połowie grudnia, by wreszcie w amoku biegać między półkami, kupując ostatnie prezenty tuż przed Wigilią. Myślę, że gubi się w tym radość obdarowywania innych, a i osoba, dla której wybierany na prędce upominek ostatecznie trafia, najczęściej wdzięczna jest jedynie za gest i intencje, a z samego przedmiotu nie jest ani trochę zadowolona.
Gdy widzę w Internecie przewodniki prezentowe, w których królują perfumy, biżuteria i skarpetki, myślę sobie: jaka jest szansa, że takie upominki będą trafione? Jeśli wiemy, że owszem, w liście do św. Mikołaja znalazły się Chanel No. 5, to faktycznie, nie ma się czym martwić. Ale jeśli kierujemy się jedynie naszą intuicją, możemy niestety narazić się na pomyłkę.



czwartek, 29 września 2016

"Chcieć mniej" Katarzyny Kędzierskiej, czyli jak zrobić pierwszy krok w stronę minimalizmu.

Nie potrzebowałam poradnika o tym, jak uporządkować szuflady, jak ograniczyć wydatki na ubrania i jak pozbyć się zbędnych kosmetyków z łazienki. Jako nastolatka zachwycałam się programem "Perfect Housewife". Po lekturze bestsellerowej "Magii sprzątania" Marie Kondo zrozumiałam, że nie da się uporządkować przestrzeni wokół siebie bez pozbycia się zbędnych przedmiotów. Od paru lat coraz bliższa jest mi filozofia minimalizmu, przezwyciężyłam zbieractwo i stałam się o wiele mniej sentymentalna. Przed przeprowadzką pozbyłam się kilku kolekcji śmieci: opakowań po herbacie, biletów z europejskich miast i wielu innych, do których wstyd się nawet przyznawać. Dałam sobie przyzwolenie na zatrzymanie pocztówek, wybierając jednak tylko te, które faktycznie mi się podobały i sprawiały mi radość.

Byłam przekonana, że o tym wszystkim będzie książka Katarzyny Kędzierskiej, autorki Simplcite – bloga, którego kojarzyłam z nazwy, ale nie śledziłam. O książce dowiedziałam się ze zdjęć na Instagramie i, zaintrygowana, zaczęłam badać sprawę. Mimo przeświadczenia, że nic nowego z tej lektury nie wyniosę, nie mogłam wygrać z ciekawością (i słabością do tego typu poradników), postanowiłam zatem  przeczytać "Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce". I bardziej odpowiednim słowem byłoby pewnie: "pochłonąć", ze względu na lekkie pióro autorki, świetną konstrukcję książki no i treść, która, przyznaję szczerze, nieco odbiegała od moich wstępnych założeń.