strony

poniedziałek, 2 marca 2015

Arancini, czyli włoskie kulki ryżowe.

Po powrocie z każdej podróży najbardziej zapada mi w pamięć jedzenie, którego próbowałam na ulicy. Niepozorne budki, stoiska i foodtrucki, do których ustawiają się kolejki miejscowych, serwują najczęściej wybitne dania lokalnej kuchni. Jeśli miałabym podać przykład najlepszego włoskiego streetfoodu, oczywiście pierwsze miejsce zajęłaby pizza, serwowana w kawałkach, ale zaraz potem wymieniłabym arancini, które zapamiętałam z małego miasteczka Anacapri. Przez wiele lat krążył mi gdzieś w głowie ten smak, więc musiałam spróbować go jak najwierniej odtworzyć. 



Co zabawne, mój Przyjaciel pracuje teraz w knajpie specjalizującej się w arancini, ale zamiast spytać go o przepis, postanowiłam skleić swoje wspomnienia o tych chrupiących kulkach i wymyślić coś swojego.

sobota, 28 lutego 2015

Potrawka z batatów i bakłażana z masłem orzechowym.

Czasem potrzebuję rozgrzewającego, sycącego obiadu. Świetnie się wtedy sprawdzają zupy z mnóstwem dodatków albo lekko pikantne, jednogarnkowe dania pełne pysznych warzyw. Tym razem wybór padł na bakłażana, którego uwielbiam, batata, który został mi po pieczeniu frytek, no i pomidory, które połączyły te dwa składniki w gęstą, aromatyczną potrawkę. Żeby podkręcić słodki, orzechowy smak batata i jego kremową konsystencję, dodałam do niej magic ingredient- moje ulubione masło orzechowe. Koniecznie wybierzcie takie, które nie ma w sobie cukru. 


czwartek, 26 lutego 2015

Buraki faszerowane miętowym ryżem z jarmużem i serem feta.

W powietrzu czuć już wiosnę. Przed południem było dziś w Poznaniu zupełnie bezchmurne niebo, ptaki coraz śmielej ćwierkają, na rynku pojawiają się polskie ogórki... Wszystko wskazuje na to, że i tak łagodna w tym roku zima odchodzi w niepamięć. Na wiosenne potrawy jeszcze trochę zbyt wcześnie, ale niektóre smaki, takie jak świeża mięta czy pietruszka- świetne komponują się z warzywami królującymi podczas zimy, takimi jak buraki, cebula i jarmuż. 


I tak powstał dzisiejszy obiad- zainspirowany faszerowanymi burakami niezastąpionej Marty, dość pracochłonny, ale też w pewnym sensie wiosenny, bo łączy w sobie to, na co jeszcze jest sezon z tym, co kojarzy się już ze słońcem, z balkonem pachnącym ziołami w ciepłe dni.
Żeby danie się udało, należy długo piec buraki- muszą być miękkie, wtedy łatwo się je wydrąża, no i wszystko o wiele lepiej smakuje. Z tego też powodu radzę wybrać mniejsze, i najwyżej zrobić ich więcej.

sobota, 21 lutego 2015

Pieczone frytki z batatów.

Kilka razy robiłam już pieczone frytki z ziemniaków, przyszedł więc czas na dalsze eksperymentowanie i padło na bataty. Sami możecie zdecydować, jak nazywać słodkie ziemniaki, bo określeń jest wiele: wilec ziemniaczany, batat, patat, kūmara... Po upieczeniu są słodkawe, miękkie w środku i lekko przypieczone z zewnątrz (nie wychodzą tak chrupiące jak ziemniaki), a dzięki wielu różnym przyprawom stają się niesamowicie aromatyczne. Jeśli lubicie pikantne jedzenie, dodajcie też ostrą paprykę.


Frytki z tego przepisu wyszłyby smaczne także z marchewki, dyni czy te zwyczajne- ziemniaczane. Ale eksperyment z batatami uważam za udany i Wam też polecam wypróbowanie właśnie tego modnego ostatnio warzywa.

czwartek, 12 lutego 2015

Przepyszne kokosowe kulki.

Dzisiaj tłusty czwartek, więc pora na stanowczą deklarację: nie cierpię pączków. Serio, nie udaję, nie popisuję się, po prostu dla mnie pączki mogłyby w ogóle nie istnieć. Raz do roku zmuszam się do jednego, żeby tradycji stało się zadość- wtedy w grę wchodzą tylko te z cukrem pudrem i konfiturą, bo z lukrem i z adwokatem po prostu nie tknę. Ale w tym roku nie mam obowiązku jedzenia jakichkolwiek słodkich wypieków, bo nakręciłam mnóstwo kokosowych kulek. 


I taki tłusty czwartek to ja rozumiem! Jest słodko, jest tłusto, ale nie ma oblepiania buzi lukrem. Można nawet łudzić się, że jest zdrowo (chociaż nie, nie zaryzykowałabym takiego stwierdzenia, żeby nie burzyć idei dzisiejszego święta).

czwartek, 29 stycznia 2015

Mój chlebek bananowy.

Myślałam, że to bardzo znana rzecz, takie chlebki bananowe. Że każdy ich próbował, albo kiedyś chociaż o nich słyszał (np. o tym autorstwa Sophie Dahl, słynnym już w blogosferze). Okazało się jednak, że są osoby, które można takim wypiekiem zaskoczyć. Jeśli lubicie mokre, korzenne ciasta, macie trzy przejrzałe banany w domu, albo widzicie te owoce w sklepie w cenie 0,99 zł/kg: nie macie wyboru, musicie upiec chlebek bananowy!