Zważywszy na rosnącą popularność dietetycznych, wegańskich, sezonowych, lokalnych i bezglutenowych potraw, niedługo niczym dziwnym nie będzie brownie z jarmużu. A fasolowe desery to już zupełnie normalna sprawa. Wystarczy przelecieć 10 godzin samolotem i znajdziemy się w kraju, w którym strączek ten króluje jako składnik słodyczy.
strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korzenne. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 stycznia 2016
czwartek, 29 stycznia 2015
Mój chlebek bananowy.
Myślałam, że to bardzo znana rzecz, takie chlebki bananowe. Że każdy ich próbował, albo kiedyś chociaż o nich słyszał (np. o tym autorstwa Sophie Dahl, słynnym już w blogosferze). Okazało się jednak, że są osoby, które można takim wypiekiem zaskoczyć. Jeśli lubicie mokre, korzenne ciasta, macie trzy przejrzałe banany w domu, albo widzicie te owoce w sklepie w cenie 0,99 zł/kg: nie macie wyboru, musicie upiec chlebek bananowy!
czwartek, 25 grudnia 2014
Ciasto marchewkowe, najlepszy przepis.
Wesołych Świąt! Przepis na ciasto w Boże Narodzenie prawdopodobnie nikomu się nie przyda, bo przecież wszyscy już wczoraj rozpoczęli festiwal jedzenia. Ale dla mnie to dobra okazja, żeby wreszcie na spokojnie coś napisać na blogu, więc jeśli po Świętach (lub za rok) dopadnie Was ochota na pyszne, korzenne ciasto, koniecznie wypróbujcie ten przepis.
Kiedyś ciasto z marchewką dziwiło prawie każdego, komu o nim wspominałam. Dzisiaj nie dziwią nawet ciasta z burakiem, cukinią czy awokado, a marchewkowe to już standard.
Kiedyś ciasto z marchewką dziwiło prawie każdego, komu o nim wspominałam. Dzisiaj nie dziwią nawet ciasta z burakiem, cukinią czy awokado, a marchewkowe to już standard.
niedziela, 6 lipca 2014
Najlepsze, co może przytrafić się marchewce.
No dobra, żartuję. Każdy wie, że najlepsze, co może przytrafić się marchewce, to ciasto marchewkowe. Ale w obiadowym wydaniu, marchewka z korzennymi przyprawami i rodzynkami (zupełnie jak w moim ulubionym cieście), w towarzystwie kaszy jaglanej, pora i nasion słonecznika - to jeden z moich ulubionych zestawów.
Kiedyś było już coś podobnego na blogu, ale bardziej czosnkowo-ziołowe, a mniej słodkie. A moim małym zdankiem, to jest jeszcze lepsze i z kaszą może uchodzić za pełnoprawny obiad.
- 4-5 marchewek
- 1 por (jaśniejsza połowa)
- 3/4 szklanki kaszy jaglanej lub bulgur
- 1 ząbek czosnku
- duża garść rodzynek
- duża garść pestek słonecznika
- przyprawy: kurkuma, mielony kumin, imbir, suszona mielona kolendra, cynamon, pieprz (lub prościej: mieszanka curry)
- olej z pestek winogron do smażenia
- pietruszka lub kolendra do posypania
- Kaszę ugotować w 1,5 szklanki osolonej wody, z dodatkiem odrobiny tłuszczu.
- Marchewkę umyć, obrać i zetrzeć na grubych oczkach tarki.
- Jasną część pora umyć i pokroić w półplasterki (ciemne liście zostawić na zupę).
- Na patelni rozgrzać olej, wrzucić pora, pestki słonecznika, starty ząbek czosnku, przyprawy. Gdy por się lekko zeszkli, dodać marchewkę. Dusić parę minut, na koniec dodać rodzynki. Wymieszać z kaszą. Pyszny obiad gotowy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







